Rok 1816

Młody założyciel zgromadzenia Zgromadzenie zostało założone przez św. Eugeniusza de Mazenoda, późniejszego biskupa Marsylii, 25 stycznia 1816 roku w Aix-en-Provence (płd. Francja). Na początku znalazł on 4 ochotników, którzy podzielali jego zapał i chcieli poświęcić się odnowie spustoszonego przez Rewolucję Francuską Kościoła. Ta wspólnota księży nosiła pierwotnie nazwę „Misjonarzy Prowansji”. Poświęcali się oni przede wszystkim odnowie moralnej ludu francuskiego, poprzez głoszenie rekolekcji i misji świętych.

Rok 1826

W 1823 roku, po nominacji stryja św. Eugeniusza na biskupa, Eugeniusz zostaje mianowany wikariuszem generalnym w Marsylii. W 1825 roku o. Eugeniusz zaczął starać się o papieskie zatwierdzenie Zgromadzenia i uzyskał je 17 lutego 1826 roku. Papież Leon XII zatwierdził Zgromadzenie pod nazwą „Misjonarze Oblaci Najświętszej i Niepokalanej Panny Maryi”. Zgromadzenie liczyło wtedy zaledwie 20 oblatów i 8 nowicjuszy skupionych w 4 domach zakonnych.

Rok 1837

O. Eugeniusz de Mazenod, Przełożony generalny Zgromadzenia, został biskupem Marsylii.

Rok 1841

Rodzina zakonna biskupa de Mazenoda liczyła zaledwie 55 członków, kiedy do Marsylii przybył arcybiskup Montrealu – Bourget z gorącą prośbą o misjonarzy dla swojej diecezji. Założyciel, wiedziony intuicją, że Kanada może się stać ziemią szczególnie płodną dla misyjnych poczynań oblatów, nie miał żadnej trudności w sformowaniu zespołu sześciu ochotników dla pierwszej misji oblackiej w odległym kraju. Oblaci, których średnia wieku nie przekraczała 32 lat, wyruszyli w stronę Ameryki 30 września 1841 roku, a 2 grudnia tegoż roku przybyli do Montrealu. Pomoc z Europy i miejscowe powołania przyczyniły się do umocnienia misji w następnych latach.

Rok 1847

Oblaci zostali wysłani na Sri Lankę przez Założyciela w 1847 roku, rozpoczynając pracę misyjną w Jaffnie, skąd następnie przeszli na południe, gdzie przejęli pieczę nad Wikariatem Kolombo. W obydwu tych sektorach zakładali parafie i organizowali Kościół lokalny.

Rok 1861

W dniu śmierci świętego Eugeniusza de Mazenoda założone przez niego Zgromadzenie liczyło 414 członków i miało placówki w Europie, w Ameryce Północnej i Środkowej, w Azji i w Afryce. Po śmierci o. Założyciela oblaci rozszerzyli swoją działalność misyjną na pozostałe kontynenty, tzn. na Australię, Oceanię i Amerykę Południową.

Rok 1896

Do Kanady wyjeżdża pierwszy polski oblat br. Antoni Kowalczyk. Przez 51 lat pracował tam jako „dobry polski brat” na różnych placówkach misyjnych. Zmarł w 1947 roku w opinii świętości, a jego proces beatyfikacyjny jest w toku.

Rok 1920

Pierwsi polscy Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej pracowali najpierw w Niemczech i Kanadzie, zajmując się głównie pracą duszpasterską wśród polskich emigrantów. W 1920 roku przyjechali do kraju z myślą o założeniu Prowincji Polskiej. Początkowo zatrzymali się w Piekarach Śląskich, w których już wówczas istniało największe sanktuarium maryjne na Górnym Śląsku. Tutaj głosili kazania pątnicze, słuchali spowiedzi i pomagali okolicznym proboszczom, głosząc misje i rekolekcje. W czasie plebiscytu na Śląsku prowadzili akcję patriotyczno-religijną na rzecz Polski. W Piekarach oblaci zatrzymali się jednak na krótko. Niebawem wynajęli dom w Krotoszynie, który został poddany pod bezpośrednią jurysdykcję Administracji generalnej i w którym od razu otwarto juniorat, czyli Niższe Seminarium Duchowne.

Lata 1925-1939

Nasienie oblackie, rzucone na żyzną glebę polską w 1920 roku zaczęło kiełkować, rozrastać się w drzewo, dojrzewać i przynosić pierwsze owoce. W 1925 roku oblaci polscy posiadali w kraju już nie tylko własny juniorat i nowicjat, lecz także – przeniesiony później do Obry – scholastykat (Wyższe Seminarium Duchowne) w Krobi. Personel wzrósł pięciokrotnie: z 8 oblatów w roku 1920 doszedł do 40. A przyszłość zapowiadała się wspaniale: 16 nowicjuszy i 175 juniorów. Wobec tego Administracja generalna postanowiła utworzyć z polskiego Wikariatu Prowincjalnego Prowincję Polską. Od tego momentu Prowincja Polska stała się dwunastą prowincją w Zgromadzeniu Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej i szóstą z kolei w Europie. Po przekształceniu Wikariatu na Prowincję, zaczyna się złoty okres w historii oblatów polskich. Liczba członków wzrasta w rekordowym czasie, prawie co roku odbywa się otwarcie jakiegoś nowego domu oblackiego. W 1926 r. Prowincja Polska liczyła 49 członków i 4 domy, w 1935 – już 253 członków, 44 nowicjuszy i 228 juniorów, a w sierpniu 1939 było w Polsce 275 oblatów i 14 placówek oblackich, wielu zaś polskich oblatów pracowało na misjach w północnej Kanadzie i na Cejlonie (Sri Lanka).

Lata 1939-1945

Wojna spowodowała wielkie spustoszenie w personelu Prowincji Polskiej. Od bomb lub w czasie działań wojennych zginęło: 4 ojców i 6 fratrów (kleryków); rozstrzelano lub zamordowano 3 ojców, 5 fratrów i jednego brata. W obozach koncentracyjnych zginęło: 8 ojców, 4 fratrów i jeden brat, z na robotach przymusowych – 2 braci. Jeżeli do tych liczb dodamy 5 ojców i jednego brata zmarłych śmiercią naturalną, to straty Prowincji Polskiej wyniosą: 20 ojców, 15 fratrów i 5 braci – razem 40 oblatów, czyli 15% personelu oblackiego w Polsce. Tak wysokich strat nie poniosła w czasie wojny żadna prowincja oblacka.

1945-

Po zakończeniu działań wojennych, stan Polskiej Prowincji był żałosny. Jedni oddali życie na ołtarzu Boga i Ojczyzny, inni byli rozproszeni w kraju i za granicą, a domy – ograbione i zniszczone. Na widok tego spustoszenia oblaci nie załamali się jednak. Domy odrestaurowywano, na nowo zorganizowano nowicjat oraz Niższe i Wyższe Seminarium Duchowne, misjonarze przystąpili do głoszenia misji i rekolekcji, ze względu na duży brak kleru diecezjalnego, zwłaszcza na Ziemiach Zachodnich, przejmowali także obsługę różnych parafii. Prowincja stopniowo zaczęła się odradzać. Przez dłuższy czas oblaci nie mogli jednak wyjeżdżać na misje zagraniczne, bo uniemożliwiały to władze komunistyczne. Kiedy tylko pojawiła się taka możliwość, wyjechali najpierw do pracy w Skandynawii, a później także do Kamerunu, na Madagaskar i do wielu innych krajów misyjnych.

Kopia rollup_80_200

Możemy głosić kazania nawet pod ziemią, oby Bóg sprawił żebyśmy mogli być słyszani aż w piekle
św. Eugeniusz de Mazenod OMI